• Wpisów:17
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:13 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 659 / 155 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Przed weekendem zaczęłam grać w Soul Worker i dzisiaj udało mi się wpaść rano na serwer ;3
Moja postać to Stella Unibell, bardzo podoba mi się jej styl ataków. Codziennie staram się ćwiczyć uniki i ataki Udaje mi się pokonać wszystkie liczne oddziały potworków. Jednak bossy nadal nieźle skopują mi pupę. Dzisiaj z samego rana natrafiłam na bossa kukiełek. Mimo omijania ataków i starania się oddania jak najwięcej ciosów. Dopadł mnie po kilku minutach , ale może za następnym podejściem pójdzie lepiej



 

 



Sinon, poznałam w kolejnej serii Sword Art Online w grze Gun Gale Online (GG0). Świat Broni na pierwszy rzut oka wygląda bardziej ponuro niż ALfheim Online. Asada Shino zaczęła grać, aby przezwyciężyć traumę z dzieciństwa. Wirtualnym świecie dawała sobie z tym radę, jednak w realu emocje brały górę





Tam poznaję Kirito, który miał za zadanie wyjaśnić tajemnicze zgony graczy z GGO.

Nie chce wam za dużo zdradzać xDDD



Anatomiczne ten rysunek leży , kiepsko wychodzi mi rysowanie ludzi

Jeżeli ktoś lubi czytać książki to polecam te tomiki



 

 
Witam, po długiej nieobecności na blogu





Czekałam na figurkę 9 dni !!! I dzisiaj miałam okazję rozpakować
ją z pudełka Wracam na bloga
  • awatar B.Chise: @SugarFirefly: Radość jak przyjdzie będzie bezcenna
  • awatar SugarFirefly: 9 dni to nic. Ja na Nenka w preorderze czekałam pół roku. Obecnie na BJD od Dollshe czekam ponad 8 miesięcy XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jutro Sobota, a ja raczej nie wytknę nosa za próg domu. Owiało mnie i teraz ból promieniuje na całym lewym policzku. Oby szybko minął
 

 
Nie wyszło mi niestety... Jak można zauważyć anatomia do d...y
Jedyne co mi się podoba to mordeczka tego psiaka.
 

 
Dzisiaj mam nadzieję, że poczuje ulgę. Chce zakończyć to co kiedyś zaczęłam, potem przerwałam i znowu rozpoczęłam za namowami najbliższych mi osób. Nie chce robić niczego wbrew w sobie czy też dla innych by mieć u nich kilka pkt.
Od samego dzieciństwa każdy coś ode mnie oczekiwał lub chciał coś zmienić. Zwykle miałam grać tak jak mi zagrano i wykonywać bez słowa. Bo przecież mam być takim dobrym wzorem aby mnie podziwiano.
Jedyna osoba, która mnie teraz rozumie to moja mama. Sama przechodziła przez to wiele lat i czasem nadal musi się z tym zmierzyć.



 

 
Moja była przyjaciółka, wpadła niezapowiedzianie w odwiedziny. Akurat w takim momencie gdzie naprawdę miałam dużo do zrobienia. Ale skoro już była postanowiłam, że lepiej pójść na spacer niż siedzieć w moim artystycznym chaosie.
Staram się zachować to, że przeszkodziła mi w obowiązkach. Podczas spaceru nie miałyśmy za bardzo tematu, od krępującej ciszy uratował mnie temat o:
- Hobbicie
- Szkole
-K pop ( którego nie słucham od 2 lat)
- Grze ( w którą nie gram od pół roku )
Nasza przyjaźń wygasła, każda z nas ruszyła inną drogą. Potem ja zmieniłam się z charakteru (itp.) oraz poznałam nowych ludzi z którymi mogę dzielić zainteresowania.

  • awatar Opiekuńcze skrzydła Oli.: Stara przyjaźń kiedy zaczyna sie rozpadać, zazwyczaj tak się kończy, to smutne że z osobą , z która kiedyś miało się tyle wspolnych tematów, pasji, z która ma się tyle wspomnień, nagle nie ma sie o czym rozmawiać..
  • awatar CharliesWorld: Niestety tak to zazwyczaj wygląda ze starymi przyjaźniami :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj miałam położyć się w połowie Hobbita - Bitwa Pięciu Armii, jednak miałabym wyrzuty sumienia gdybym nie obejrzała tego do końca. Teraz jak sobie o tym pomyślę to śmieje się pod nosem. Rok temu myślałam, że nie wysiedzę prawie 3 godz. w fotelu oglądając ten film razem z Szymkiem. Teraz sama przełączam kanał na TVN, bo tam zwykle leci . Od czasu do czasu odpalę go na laptopie Po Hobbicie miałam obejrzeć Harrego Pottera, jednak usnęłam na początku filmu. Udało mi się obejrzeć, jak wszyscy wypili eliksir i zamienili się w Harrego.
Jestem trochę na siebie zła, że nie udało mi się regularnie dodawać wpisów na bloga . Ale postaram się to jakoś nadrobić, w ostanich 4 dniach tyle wydarzyło się....(
Więc mam nadzieję, że kolejne dni miną spokojnie Napiszcie jak wam minął poniedziałek ???


 

 
Wafel Teatralny Classic- Pamiętam go bardzo dobrze zawsze dostawałam go od taty kiedy wrócił z pracy.

Landrynki - Ciocia Hania, zawsze miała je w torebce i wszystkich częstowała po kolei na początku najmłodsi, a potem najstarsi.


Łucznik- 30 - letnia maszyna mojej mamy, dostała ją od swoich rodziców kiedy skończyła szkołę krawiecką. Mama opowiadała, że na tamte czasy to luksus było mieć maszynę ( walizkową ), bo bardzo polarne były takie stołowe. Nie znam się zbytnio na maszynach to głownie działka mojej mamy. Ale lubię od czasu do czasu coś na niej uszyć. Kiedy w końcu mama pozwoliła mi ją używać, cały wolny dzień przesiedziałam aby ją wyczuć i nauczyć się na niej szyć. Strasznie mi zrywała nici, ale jestem często uparta i nie daje się łatwo .....( zabrakło mi słowa...)
No nic mniejsza z tym słowem, teraz jakoś współgram z tą maszyną i daje radę coś tam stworzyć z nią


Za tło do zdjęć landrynek i wafelka, posłużyła mi stara spódniczka ( mojej mamy ). Która wczoraj zwróciła mi uwagę, że miała ją sobie zrobić. Moja mina była wtedy bezcenna, szczęka opadła do prawie samego dołu. Wycięłam w niej prostokąt, który był mi potrzebny do skończenia dzieła dla znajomej. Coś czuję, że jak to jej powiem to będzie leżała ze śmiechu.
Na szczęście moja mama stwierdziła, że i tak by z nią nic nie zrobiła. Więc kiecki nie muszę odkupywać .


No i czas się zbierać na kolejną daleką podróż...Byle do lata, bo już mam dosyć tego błota.
Życzę Wspaniałego Dzionka i napiszcie co wam przypomina dzieciństwo
 

 
Jak wam minęły Walentynki ???
U mnie nic specjalnego się nie działo, przeżyłam je jak każdy normalny dzień mojego życia. Postanowiłam coś stworzyć z tej okazji aby nie skończył się ten dzień nudno. Rysunek przestawia Sarę i nowego Ocka ( który nie ma imienia oraz opisu postaci...)




Cóż po wpadam na wasze blogi, może chociaż u was coś ciekawego działo się w Walentynki
  • awatar Bazgrołki Chise: @Kate - Writes: Ja nawet lizaka nie dostałam :/, chociaż trochę by dzień osłodził, hehe Nie ma to jak przechodzić przez korytarz i widzieć jak wszyscy się obściskują. Moja była Pani od Religi na momencie zwróciła uwagę :D, a potem na lekcji narzekała by że jak tak można. Aż brakuje mi jej zrzędzenia.
  • awatar Kate - Writes: Dziać to się działo wczoraj jak już. Dzisiaj normalka, sprawdzian z biologii i tylko lizaki serduszkowe po szkole roznosili. Nie mówiąc już o tym, że wszyscy wszystkich naokoło tulili.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To mój wczorajszy rysunek z paint. Jest to postać z mojego obecnego profilowego na tej stronie. Nowa Oc
Opis postaci
Imię:Sara
Nazwisko: Gorio
Wiek: 14 lat
Kolor włosów: różowe, kręcone
Osobowość: Lekkomyślna, Uprzejma, Marzycielka ( więcej cech nie udało mi się wymyślić )
Strój: Na co dzień do szkoły jest to mundurek szkolny, po szkole sweter, leginsy oraz balerinki
Rodzeństwo: siostra i brat ( bliźniaki )
To by było na tyle może uda mi się co jeszcze wymyślić
 

 
Hejka, jak wam rozpoczął się dzień ?(dobrze czy źle)
Mój tak na w pół dobrze, dzisiaj kolejne starcie z egzaminem praktycznym z prawo jazdy. Przez całe moje dotychczasowe życie podróżuje zwykle rowerem lub autobusem. Dla niektórych moich znajomych to niemożliwośćią jest aby wszędzie jeździć rowerem ( nawet podróż na przystanek autobusowy muszę przebyć rowerem).
Moja znajoma z drugą znajomą namówiły mnie bym poszła. Więc tak zrobiłam jednak co innego jest mówić a co innego robić. Jeżeli zdam do czerwca to rozpłacze się ze szczęścia, że w końcu skończy się wydawanie 143 zł na egzamin. Jeszcze można by do tego doliczyć 60 zł za dodatkowe godz. jazdy. Zastanwiam się co będzie jak ta nowa ustawa wyjdzie w czerwcu( lub po tym miesiącu).
Jestem w środku rozsypana jak sól na stole. I nie wiem co zrobić aby po prostu przestać się tak tym zamartwiać.
Wczoraj nasysowałam hobbita, jednak jako kobietę. Wyszła całkiem uroczo, mogłabym zamieszkać na kilka dni w jednym z domów hobbitów. Chociaż kto wie może życie tam tak by mi się spodobało, że nie chciałabym opuścić tego miejsca.
 

 
To będzie ostani rysunek na dziś, więcej już nie dam rady stworzyć. Pierwsza Oc bardziej mi się podoba, mogłam lepiej dać cienką kreskę. I teraz zdałam sobie sprawę, że zapomniałam o brwaich... No cóż mały wypadek przy pracy.



 

 
Jestem dumna z efektu jaki osiągnełam w tym prostym programie. Trochę się na tym nasiedziałam , ale udało mi się coś stworzyć.
Bardzo przydatny był ten efekt pędzla, włosy wydają się bardziej dopracowane.
Nie mam jeszcze imienia dla tej nowej Oc, ale może po dłuższym czasie coś wymyślę

 

 
Dzisiejszy poranek zaczął się całkiem spokojnie, zaparzyłam sobie kawę rozpuszczalną i cieszyłam się jej delikatnym aromatem.
Na dworze nadal leniwie leży biały puch, który tylko miejscami odsłania kawałki jeszcze zielonego dywanu. Pozostało mi tylko teraz ubrać się w moje najskrmoniejsze szaty i wybrać się w podróż dookoła wsi.W tej wyprawie wiernie będzie mi w tym towarzyszł dwukołowy wierzchowiec w kolorze mięty. Mam nadzieję, że podróż nam minie spokojnie oraz bezpiecznie.
Więc do następnego wpisu ...
 

 
W końcu wymyśliłam dla niej imię, nie jest jakieś niezwykłe. Ale mam nadzieję, że będzie do niej pasować.

Opis postaci:
Imię: Miria
Nazwisko: Kirion
Wiek: 16 lat
Charakter :
- Rozsądna
- Uprzejma
- Uparta
- Odważna
- Cierpliwa
- Poważna
Cechy wyglądu:
nie ma prawego ucha, ma fioletowe oczy, jej kolor skróy jest w odcieniu fioletu, ma cztery kolczyki w lewych uchu.
Rodzina: Młodszy brat Ageon ( 14 lat), Rodzice ( nieznani )
A historia powoli się tworzy